poniedziałek, 15 lipca 2013

One.

- Coś ty znów zrobiła?- Spytała Emily, wychodząc z gabinetu dyrektora. Na jej twarzy nie było widać uśmiechu. Z resztą, nigdy się nie uśmiechała, patrząc na mnie. Spojrzałam jej głęboko w oczy. Widziałam w nich rozczarowanie, ból i złość. Powoli wstałam z krzesła i założyłam torbę na ramię.

-Myślałam, że już wszystko wiesz.- wymamrotałam obojętnym tonem.

-Bo wiem. - Wywróciłam oczami i wyminęłam ją, jednak ta złapała mnie za ramię, uniemożliwiając dalszą ucieczkę.

-Puszczaj mnie.- Wycedziłam przez zęby, ukazując jeden z moich kolczyków.

-Dlaczego zniszczyłaś jego samochód?- Spytała nieco spokojniej, poluźniając uścisk. Spojrzałam na nią kpiąco.

-Bo cię to kurwa interesuje.- Wysyczałam i wyrwałam swoją rękę, ruszyłam przed siebie. Nienawidzę, jak udaje, że ją obchodzę. Nienawidzę, kiedy mnie dotyka. Nienawidzę jej.
-Interesuje, bo to ja będę szukać ci nowej szkoły.- Zatrzymałam się i obróciłam powoli w jej stronę. Jak to "nowej szkoły" ? Przecież dopiero co przepisali mnie tutaj.-Wywalili cię.

-Dlaczego?- W odpowiedzi dostałam głośny śmiech. Nienawidziłam, gdy to robiła. Nienawidziłam nic, co robiła.

-Ty się jeszcze pytasz? W porządku, powiem ci. W tej szkole obowiązują pewne zasady...Spójrz na siebie. Na twarzy pełno kolczyków, mocny makijaż, czerwone włosy, które kiedyś wyglądały normalnie, ubierasz się...jak ubierasz, wdajesz się w bójki z innymi, pijesz, palisz, ćpasz, zniszczyłaś samochód dyrektora. Mam dalej wymieniać?- Skrzyżowała ręce na piersiach i spojrzała na mnie z góry. Czy ona zawsze musi tak robić, gdy ma rację?

-Nie każdy jest tak idealny, jak ty.- Popchnęłam drzwi i wyszłam na szkolny dziedziniec. Słyszałam, że Emily woła moje imię, ale w tamtym momencie miałam to gdzieś. Weszłam na parking i zaczęłam szukać samochodu mojej siostry. Od razu rzuciło mi się w oczy. Cóż, nie każdy jeździ pomarańczowym BMW. Błagam, co za żenada. Stanęłam obok samochodu i pociągnęłam za klamkę. Zamknięte. Oparłam sie o drzwi i wyjęłam papierosa z kieszeni. Włożyłam go do ust i zapaliłam. Tylko to miałam do roboty, czekając na moja siostrunię. Ta podeszłą do mnie i spojrzała ze złością. Ja zaciągnęłam się po raz kolejny i wypuściłam dym papierosowy prosto na jej twarz, po czym zaśmiałam się. Zdenerwowana Emily wyciągnęła papierosa z moich ust i rzuciła go na ziemię.

-Jeszcze się policzymy gówniaro. A teraz wsiadaj.- Warknęła i otworzyła samochód.  Rzuciłam torbę na tylne siedzenie, a sama usiadłam z przodu. Emily nie szczędziła mi kazań. Całą drogę tłumaczyła, jaka to jestem nieodpowiedzialna i wkurzająca. Nie słuchałam jej. Myślałam tylko o tym, żeby się na nią nie rzucić i nie udusić jej. Ona uważa się z idealną, z resztą tata też tak myśli. Jedynym wsparciem była moja mama Caroline, której już nie ma przy mnie. Zostałam sama na tym cholernym świecie. Nie mam nikogo. I to boli najbardziej. Emily wjechała na podjazd, a ja nie chcąc dłużej słyszeć jej piskliwego głosu, chwyciłam torbę i wbiegłam do domu, trzaskając drzwiami. Wbiegłam po schodach, jak najszybciej potrafiłam, by być już w swoim pokoju. Ściągnęłam buty i wkopałam je pod biurko, a torbę rzuciłam na łóżko, na którym sama się po chwili znalazłam. Schowałam twarz w poduszki i czekałam aż ojciec wpadnie do pokoju i będzie krzyczeć, a może nawet i bić. Standard. Na pewno teraz panna idealna skarży się na mnie kochanemu tatusiowi. Ugh, nienawidzę takich ludzi jak ona. Podniosłam się do pozycji siedzącej i chwyciłam zdjęcie, które leżało na szafce nocnej. Byłam na nim ja i mama. Wyglądałam wtedy na szczęśliwą. Szkoda, że zapomniałam już co to za uczucie.

-Tak mi cię brakuje, mamo.
W tym momencie do moich uszu dotarło ciche pukanie. Drzwi uchyliły się a w nich stanął tata.

-Chodź na dół.- Wymamrotał i zamknął drzwi. Niechętnie wstałam na własne nogi i wyszłam z pokoju.

-Myślisz, że to dobry pomysł?- Zatrzymałam się na schodach i słuchałam dalej.

-To jej...wam dobrze zrobi. Może w końcu się dogadacie.
O co im do cholery chodzi? Zeszłam do salonu i usiadłam na białym fotelu, jak najdalej od Emily.

-Vanessa..-Zaczął ojciec- Od śmierci mamy bardzo się zmieniłaś. Nie poznaję cię. Gdy byłaś mała kochałaś  sukienki, kolor różowy, zachwycałaś się najdrobniejszymi szczegółami- Przerwałam mu.

-No właśnie, gdy byłam mała!- Podkreśliłam.- Nie rozumiesz, że jestem już dorosła?

-Ale się tak nie zachowujesz. I dlatego postanowiłem, że ty i Emily zamieszkacie w Holmes Chapel. Beze mnie. Ty pójdziesz tam do szkoły, z której mam nadzieję, że cię nie wyrzucą.- Cała wściekła podniosłam się z miejsca i spojrzałam na siostrę a potem na ojca.

-Że co?!Mieszkam z tą suką już 19 lat! Mam dalej udawać, ze ją wielbię i szanuję?! To, że dla ciebie jest idealna, nie oznacza, że dla mnie tez.

-Vanessa...

-A ty się nie odzywaj! Zawsze byłaś ode mnie ważniejsza. Zawsze to ty byłaś ulubioną córeczką, nie ja. To ty zawsze dostawałaś drogie prezenty za byle gówno. Zawsze byłaś lepsza. Nienawidzę cię, rozumiesz?- Tym razem w  oczach Emily zobaczyłam ból i przerażenie. Jej zielone tęczówki zaszkliły się. Westchnęła a jej  głos zadrżał. Czyżbym doprowadziła ją do płaczu?

-Vanessa! Nie odzywaj się tak do siostry!- krzyknął ojciec. - Teraz obie na górę. Jeszcze dziś macie się spakować. Jutro wyjeżdżacie do Holmes Chapel.- Wstał z kanapy i udał się do kuchni. Otworzył bezową szafkę i wyciągnął leki na uspokojenie, które po chwili zażył.

-No i co narobiłaś?- Spytała Emily, ciągnąc mnie za rękę po schodach.

-Nie odzywaj się panno idealna.- Trzasnęłam drzwiami od swojego pokoju i wyciągnęłam walizkę z szafy. Otworzyłam ją a na samym jej dnie ujrzałam fioletowy notes. Wzięłam go do ręki i próbowałam otworzyć, ale z boku miał kłódkę. To pamiętnik. Pamiętnik mojej mamy. Zawsze, gdy szła ze mną do parku, brała go ze sobą. Zawsze, gdy na nią patrzyłam, odrywała wzrok od tego co pisała i uśmiechała się do mnie z miłością. Pojedyncza łza poleciała po moim policzku na wskutek wspomnień. Szybko starłam ją i odłożyłam pamiętnik, tam gdzie był, po czym przykryłam go moimi ciuchami, które aktualnie pakowałam do walizki.

-Gotowa?- Spytał tata, który właśnie stanął przede mną. Pokiwałam twierdząco głową i usiadłam na ziemi, opierając się o metalową ramę łóżka. Ten powtórzył mój ruch i po chwili siedział obok mnie.

-Wiem, że ci ciężko, ale staraj się być miła dla siostry. - Spojrzałam na niego z wyrzutem. Jak mogę być miła dla kogoś, kogo nienawidzę? Dlaczego on wymaga ode mnie niemożliwego?

-Idź już.- Wymruczałam i odwróciłam wzrok w przeciwną stronę.

-Dobranoc.- Podniósł się z miękkiego dywanu i wyszedł z pomieszczenia.

-Dobranoc.- Wyszeptałam do siebie i położyłam się na łóżku, czekając na sen.

17 komentarzy:

  1. swietnyyy<333 Naprawdę.. Bożee!! pierwszy rozdział, a już taki wciągającyy<333
    Dodaje do obserwowanych i zapraszam:
    http://bitter-mystery.blogspot.com/
    i
    this-is-as.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. oo zaczyna się ciekawie/@yourToouch

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo mi się podoba! jeżeli możesz mnie informować to porszę o to : >
    @luvmyharrreh

    OdpowiedzUsuń
  4. No to czekam na dalszy rozwój sytuacji (:
    @undermirrors

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczynooo, czekamy na następny :D
    Nie mogę doczekać się wyjazdu do Holmes Chapel, gdzie NA PEWNO pojawi się Harry i zawróci w głowie Vanessie, JA TO WIEM :D
    Gdybyś mogła mnie informować o nowych rozdziałach na Twitterze, to byłoby miło @ShizzlyBizzly :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajne opowiadanie ;) Jestem ciekawa co będzie dalej, a pomysł na bloga jest fajny ;) czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zajebiste opowiadanie,czkeam na następny rozdział ! :) @PredatoryMoose

    OdpowiedzUsuń
  8. Niezłe, niezłe... Podoba mi się sam pomysł na opowiadanie. Z tego, co zdążyłam zauważyć, nie jest ono takie typowe. Wydaje mi się - ale to tylko przypuszczenie - że może być trochę mroczne, jeśli rozumiesz o co mi chodzi.
    Postać bohaterki jest intrygująca. Z jednej strony sucz, która nienawidzi świata, a z drugiej jednak wszystko mocno przeżywa. Ciekawa jestem, jak potoczą się jej dalsze losy.
    Bardzo spodobał mi się prolog, ma w sobie 'to coś'. Wzbudza zainteresowanie czytelnika ;).
    Mam tylko uwagę co do interpunkcji, zdarza ci się pominąć przecinek, ale to nie jest takie istotne. Tak tylko mówię, trzeba się do czegoś przyczepić :P
    Pisz dalej i mam nadzieję, że się trochę bardziej rozkręcisz :)
    @Mo0169

    P.S.: Jeśli to nie problem, to czy mogłabyś informować mnie na tt o kolejnych rozdziałach? Będę wdzięczna ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialny :D Świetnie piszesz. Nie przestawaj tego robić. ;3 Z niecierpliwością czekam na NN ;>
    @iNeedUNialler

    OdpowiedzUsuń
  10. genialny początek ! :D
    masz talent ;)

    mam nadzieję, że Vanessa nie zabije siostry zbyt szybko ;)

    Dużooo weny :3
    @sonieczka_69

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale Vanessa jest mroczną postacią . Ciekawi mnie Jej zachowanie i pogląd na świat . Zachowuje się okropnie w stosunku do swojej siostry i Taty ale cóż to normalne skoro jest jaka jest . Niesamowicie mnie zaintrygowała ta postać i mam nadzieję , że dowiem się o Niej jak najwięcej .
    Już sobie wyobrażam jak to będzie dalej wyglądać .
    Czekam następny rozdział i pozdrawiam <3

    P.S. Mogłabyś mnie informować o nowych rozdziałach na twitter'ze ? Byłabym bardzo wdzięczna <3 @paulastarzynska

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniałe!
    Masz niezwykły talent do pisania !
    Czekam z niecierpliwością na następny rozdział :D
    Jak to by nie był problem byś mnie informowała o rozdziałach ??? @BeachDirectione

    OdpowiedzUsuń
  13. zaczęłam czytać rozdział pierwszy i powiem ci, że jak na razie zajebiście ♥
    Nie mam weny na długi komentarz, bo już późno, więc jutro przeczytam reszę *-*

    Loca @DameDraco

    OdpowiedzUsuń
  14. super reszte rozdziałów przeczytam jutro bo jestem wykończona :o

    OdpowiedzUsuń