niedziela, 28 lipca 2013

Six.

-Halo?

Wzięłam do ręki nagrodę siostry, którą postawiła na komodzie i po cichu udałam się do kuchni. Zapaliłam światło i ujrzałam Liama...w samych bokserkach.

-Powaliło cię do reszty?- Warknęłam do lekko oszołomionego chłopaka, który stał przy otwartej szafce.

-Byłem głodny- Wskazał na pudełko ciastek czekoladowych, które aktualnie trzymał w ręce. Posłałam mu mordercze spojrzenie i wyszłam z kuchni

---Kilka dni później---

Właśnie siedziałam na chemii i przepisywałam notatki z tablicy, gdy zadzwonił dzwonek. Spakowałam książki i razem z Holly poszłam na lunch. Od czasu ostatniego incydentu blondynka odwaliła się ode mnie. Nie widziałam jej już od kilku dni... Tak samo, jak Harry'ego. Nie pojawiał się w szkole, nie pisał... Może znalazł sobie nowa ofiarę i zostawił mnie w spokoju?

-Hej Van, masz wolny weekend? - Chciałam odpowiedzieć, ale mój telefon uniemożliwił mi to. Spojrzałam na wyświetlacz. "Nowa Wiadomość."

Od: Louis
"Sobota. Godzina 20:00. 40 Holmes Chapel Rd. Ty i Perrie. Macie być."

-Um..niestety nie.- Wymruczałam, chowając telefon do torby.

-Szkoda. Ok, ja idę na matematykę. Spotkamy się w klasie?

-Jasne.- Holly wstała i udała się do sali 31. Dokończyłam kanapkę i pobiegłam za nią.

***

-Hej Perrie.- Przywitałam się z blondynką, gdy weszłam do miejsca jej pracy.

-Cześć Vanessa.- Uśmiechnęła się.

-Sobota. Godzina 20:00. 40 Holmes Chapel Rd. Ja i ty. Mamy być.- Wyrecytowałam, czytając sms'a od Louisa.

-Świetnie.- Ponownie uśmiechnęła się.- W co się ubierasz?

-Umm...Jeszcze się nad tym nie zastanawiałam.

-Jak to, jeszcze nie? Masz dwa dni!

-No właśnie. Mam dwa dni! Spokojnie Pezz, zdążę.- Zaśmiałam się.

-Jutro idziemy na zakupy. Zarezerwuj sobie czas.- Wyprostowała się i przybrała poważną minę, ale nie na długo. Perrie to rozrywkowa dziewczyna z poczuciem humoru. Takie osoby nie potrafią być poważne. Przynajmniej tak to wygląda z mojej perspektywy. Pożegnałam się z Perrie i wyszłam z kawiarni. W drzwiach wpadłam na kogoś. Podniosłam wzrok i ujrzałam czarnowłosego mulata. Spojrzał na mnie swoimi brązowymi oczami i uśmiechnął się.

-Cześć.

-Umm... Cześć...?- Zabrzmiało to bardziej jak pytanie.

-Znasz Perrie?

-A co ci do tego?- Mruknęłam.

-To moja dziewczyna. Po prostu chciałem wiedzieć.- Chłopak dalej był spokojny i opanowany.

-Poznałam ja niedawno. Bardzo ją lubię.

-Cieszę się, że w końcu odzyskała chęć do życia.- Nie zrozumiałam dokładnie o co mu chodzi.

-Mówisz o....- A jeśli Perrie mu nie powiedziała? Nie chcę robić jej kłopotów.- Z resztą, nieważne. Muszę już iść..jak ci tam...

-Zayn- Uśmiechnął się.

-W takim razie cześć, Zayn.

-Cześć....

-Vanessa.-Przedstawiłam się.

-Vanessa.- Powtórzył i wyminął mnie. Ja wyszłam z kawiarni i podążyłam chodnikiem prosto do domu. Otworzyłam drzwi i weszłam do środka.

-Halo?- Cisza. Weszłam do salonu, kuchni, na taras. Pusto. Wbiegłam po chodach i miałam wejść do siebie do pokoju, ale zauważyłam coś przy drzwiach Emily. Podeszłam bliżej. Leżały tam ubrania mojej siostry i Liama. To znaczy, że oni... nie, nieważne, nie chcę wiedzieć. Poszłam do siebie, przebrałam się i zbiegłam do kuchni. Przeszukałam lodówkę i szafki. Pusto. Nic, co bym mogła zjeść. Przepraszam, chyba Liam jest od tego, żeby się nami 'zajmować' a nie od zabawiania się z moją siostrą. Zdenerwowana ubrałam buty i wyszłam, trzaskając drzwiami. Poszłam w kierunku pizzerii. Weszłam do środka. Ściany pomalowane na żółto, jasna podłoga, kilka roślinek, nic nadzwyczajnego. Zamówiłam pizzę i usiadłam przy jednym ze stolików.

-Vanessa?- Podniosłam wzrok, gdy usłyszałam swoje imię.

-Lou? Hej, co tam?- Chłopak usiadł obok mnie.

-W porządku. Nie dostałem potwierdzenia, idziesz na imprezę?

-Tak, rozmawiałam niedawno z Perrie. Ona też będzie.- Na dźwięk jej imienia Lou posmutniał i odwrócił wzrok.-Louis?

-Hmm?- Wrócił wzrokiem na mnie.

-Kiedyś mi powiedziałeś, że Perrie to dziewczyna twojego starego przyjaciela. Co się stało?

-...Wolałbym o tym nie mówić.

-Chodzi o to, że Harry ją... no wiesz, zgwałcił?- Teraz z jego twarzy wyczytałam zdziwienie.

-Skąd o tym wiesz?- Zamilkłam na chwilę.

-Perrie mi powiedziała....Spotkałam też dziś Zayna, jej chłopaka. To o niego chodzi?

-Tak.- Wymruczał. Chyba ta rozmowa go męczyła. Nic już nie mówiłam. Jeden z pracowników przyniósł moje zamówienie.

-Chcesz?- Odezwałam się po dłuższym czasie.

-Umm..tak. Dzięki.- Uśmiechnął się i wziął jeden kawałek.- Wracając do imprezy. Potrzebujesz podwózki?

-Raczej nie. Jestem umówiona z Perrie.

-Zarezerwujesz dla mnie choć jeden taniec?- Uśmiechnął się uwodzicielsko.

-No pewnie.- Zaśmiałam się.- Umm...Harry też tam będzie?

-Tak.- Uśmiech z mojej twarzy zniknął.- Mam nadzieję, że to nie powstrzyma cię od przyjścia?

-Nie, skądże.

-Wiesz, muszę już iść.... To do zobaczenia w sobotę.- Puścił do mnie oczko i wyszedł z pizzerii. Wzięłam pudełko z pizzą i zrobiłam to samo, co Louis. Wyszłam z pomieszczenia i ruszyłam w kierunku domu. Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do Perrie.

-Halo?
-Nie wiem, czy powinnyśmy iść na tą imprezę.- Wypaliłam.
-Co, czemu?- Zamilkłam.- Van? Vanessa- Przerwałam jej.
-Harry też tam będzie.- Tym razem to ona zamilkła na chwilę.
-Nieee- Przeciągnęła.- powinnyśmy iść.
-Jesteś pewna?- Nie chciałam jej narażać na spotkanie z Harrym i setki wspomnień.
-Tak. Wyślij mi swój adres- Zmieniła temat.- Przyjadę po ciebie w piątek o 15:00.
-Okay.

 Rozłączyłam się i wysłałam Perrie mój adres. Weszłam do domu. Pizzę położyłam na kuchennym blacie, a sama poszłam do siebie. Przebrałam się w strój kąpielowy i wyszłam na taras. Było dziś bardzo gorąco, więc postanowiłam się poopalać. Położyłam się na jednym z leżaków i w tym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi.

-Ja pierdole, teraz?- Warknęłam, ale nie miałam zamiaru wstawać. W końcu Liam jest od otwierania drzwi. Zamknęłam oczy i odwróciłam się na plecy. W pewnym momencie coś zasłoniło mi słońce. Otworzyłam oczy i ujrzałam Harry'ego.

-Co ty tu robisz?- Warknęłam. Chłopak usiadł obok mnie.

-Idziesz na imprezę do Shelly?

-Gówno cię to powinno interesować... Słyszałam, że ty idziesz.- Odwróciłam wzrok, by nie patrzeć na niego.

-Rozważałem tą opcję...Bez ciebie to nie to samo.

-A co? Mnie też masz zamiar zgwałcić?- Chłopak spojrzał na mnie lekko zdziwiony.

-Przepraszam?- Dalej nie wiedział o czym mówię.

-Perrie Edwards też tam będzie.- Spojrzałam mu prosto w oczy.- Pamiętasz ją?

-To nie tak.- Tłumaczył się, a ja parsknęłam śmiechem.

-A jak? Nie masz szacunku do nikogo, nawet do siebie...Spadaj stąd, nie chcę na ciebie patrzeć.

-Kiedyś zmienisz zdanie.- Zaśmiał się i wstał.- Zobaczysz.

Puścił mi oczko i poszedł. Zmienię zdanie? Pojebało go? Nigdy nie zmienię zdania. Ten dupek po raz kolejny zepsuł mi humor.

---Piątek---

LIAM'S POV

Dźwięk dzwonka rozniósł się po całym mieszkaniu. Otworzyłem drzwi i ujrzałem wysoką blondynkę o niebieskich oczach. Uśmiechała się. Ubrana była dość kolorowo. Wszędzie bym ja rozpoznał, ale nie mogłem uwierzyć własnym oczom

-Perrie?- Odezwałem się po chwili. Dziewczyna przymrużyła oczy i przyglądnęła mi się. W końcu na jej twarzy znów zagościł uśmiech.

-Liam? To ty?

-Tak.- Przytuliłem ją.- Tak się cieszę, że znowu cię widzę.
Kilka lat temu przyjaźniłem się z Perrie, Zaynem, Louisem i Harrym, ale po całym incydencie dotyczącym Pezz i Hazzę... Oddaliliśmy się od siebie. Nasza paczka się rozpadła i każdy poszedł własną ścieżką. Nie kontaktowaliśmy się przez cały ten czas. Ja wyjechałem do stanów, ale wróciłem niedawno do rodzinnego miasta. Głównym powodem mojego powrotu była nadzieja. Ciągle wierzyłem w  to, że kiedyś znów spotkam moich przyjaciół.

-Tęskniłam.

-Ja też.

-Ekhm.- Oderwałem się od Perrie i odwróciłem się. Za nami stała Vanessa i zdenerwowana Emily.

-Emily, to jest Perrie, moja dawna przyjaciółka. Perrie, to Emily, moja dziewczyna.

-Dziewczyna?- Zdziwiła się Vanessa.- Od kiedy?...Czekaj... nic nie mów.- Chyba już wszystko rozumiała.- Idziemy Perrie.

Podeszła do dziewczyny i pociągnęła ją za rękę. Pezz pożegnała się i obie wyszły z mieszkania. Zamknąłem drzwi i odwróciłem się do Emily.

-Co to miało być?- Warknęła.

-To znaczy?

-Czemu ją przytulałeś?

-Mówiłem już, to moja stara znajoma. Nie widziałem jej kilka lat, chyba miałem prawo się przywitać.

-Taa.- Mruknęła i poszła do salonu.

VANESSA'S POV

-Znasz się z Liamem?- Spytałam, gdy wsiadłyśmy do jej samochodu.

-Tak. Kiedyś ja, Liam, Harry, Zayn i Louis byliśmy przyjaciółmi. Wtedy byłam zupełnie inną osobą. Miałam fioletowe włosy, robiłam mocny makijaż, ubierałam się dość wyzywająco... Z charakteru byłam taka jak Hazz. Zayn z resztą też. Gdy nasza paczka się rozpadła, zupełnie się zmieniłam. Stałam się milsza, wyrozumialsza... Nauczyłam też tego Zayna. Wiesz, o wiele lepiej czuję się teraz, niż wcześniej. Teraz jestem sobą. I nie wstydzę się tego.- Uśmiechnęła się. Dojechałyśmy na parking galerii. Wysiadłyśmy z samochodu i weszłyśmy do środka przez szklane drzwi. Perrie pociągnęła mnie za rękę, prosto do New Yorkera. Powoli weszłam i przeglądałam ubrania.

-Hej Van, mam coś dla ciebie.- Krzyknęła Pezz z drugiego końca sali.


-Co?- Jak ona coś znalazła w tak krótkim czasie? Podeszłam do niej. W ręce trzymała czarną, ozdobną sukienkę. Była w porządku, ale nie dla mnie.


-To nie mój styl. W dodatku, do ciebie będzie lepiej pasować.

-Tak myślisz?

-Pewnie, idź przymierz.- Uśmiechnęłam się, a Perrie weszła do przymierzalni. Oddaliłam się kawałek i zaczęłam przeszukiwać wieszaki i półki, by znaleźć coś dla siebie.

-I jak?- Usłyszałam głos Perrie. Wróciłam do niej i otworzyłam usta, gdy ją zobaczyłam. Wyglądała prześlicznie. Sukienka dodawała jej uroku i wdzięku, a krótki  tiulowy dół sukienki podkreślał jej długie i zgrabne nogi.

-Cudownie. Wyjęczałam.- Weź ją.

-Serio?

-Tak! Wyglądasz zajebiście.

-Dzięki.- Zaśmiała się. No, to teraz czas na ciebie.

Przebrała się w swoje ciuchy i ruszyła za mną. Kilka razy podbiegała do mnie z nową sukienką, ale żadna mi się nie spodobała. Myślałam, że już nic nie znajdę, gdy zobaczyłam czarną, obcisłą sukienkę, z głębokim wcięciem na plecach i warstwą czarnej koronki na wierzchu. Wzięłam ją i poszłam do przymierzalni. Z własnej woli. Coż, z Perrie o wiele fajniej robiło się zakupy niż z Emily. Z nią wszystko wydawało się ciekawsze. Przebrałam się i wyszłam z przymierzalni.

-No i co ty na to?- Spytałam Pezz, przeglądając się w lustrze.

-Wyglądasz seksownie.- Zaśmiałam się.- Mówię na serio.

-Tak myślisz?

-Myślę? Dziewczyno, ja to wiem! Założysz ją na imprezę, do tego szpilki, makijaż i każdy facet twój.- Mówiąc to energicznie gestykulowała co trochę mnie rozbawiło. Wróciłam do przymierzalni, przebrałam się i razem z Perrie poszłam do kasy. Zapłaciłyśmy i szczęśliwe wróciłyśmy do samochodu.

-To widzimy się jutro o 18?- Spytałam, gdy Perrie zatrzymała się na mojej ulicy.

-No pewnie.- Uśmiechnęła się i odjechała. Weszłam do domu i pobiegłam od razu do siebie. Sukienkę rzuciłam na łóżko i pobiegłam się umyć. Pod prysznicem o wiele łatwiej mi się myśli, a tego właśnie teraz potrzebuję. Czy z Perrie będzie w porządku? Czy Louis jest taki miły, bo mnie lubi, czy to kolejny 'plan' Harry'ego? I  najważniejsze... Co się stanie jutro? Harry nie da za wygraną.







8 komentarzy = next :)

14 komentarzy:

  1. Ślicznaa sukienkaaa *.*<33
    Akcja z Harrym... ;D Normalnieee ekstraaaa;D;D<33
    Kocham i czkema na nextaa...
    Miejmy nadzieję, że Harry nie zrobi nic Van!!

    OdpowiedzUsuń
  2. ŚWIETNY ROZDZIAŁ, JUŻ CZEKAM NA NASTĘPNY :D
    CO TEN HARRY ZNOWU KOMBINUJE?
    I JESZCZE WLAZŁ SOBIE DO JEJ MIESZKANIA BEZ POZWOLENIA :o BEZCZELNY xD
    @Fucked_Up_Kid

    OdpowiedzUsuń
  3. Harry cóż Ty miałeś na myśli mówiąc o zmianie zdania . Hm , już dosłownie każy rozdział pochłaniam z ciekawością : ) .
    Wszystko rozgrywa się ciekawie i zastanawiam się co będzie dalej z tą imprezą <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział bardzo fajny, akcja zaczyna nabierać tempa ;) Straszne żałuję, że kolejny rozdzial zobaczę dopiero za 2 tygodnie... Jadę na obóz, zero neta :/ Akurat w takim momencie! Jestem okropnie ciekawa, jak potoczy się ta impreza.
    No i ciekawi mnie też postać Lou. W sensie, jego historia, jak on sie zapatruje na to całe zamieszanie i wgl...
    To chyba na tyle, weny życzę xx
    @Mo0169

    P.S.: Masz już jakiś wstępny plan, jak sie to wszystko potoczy, czy cały czas idziesz totalnie na żywioł? :) Pytam z czystej ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymyślam na poczekaniu, choć w głowie mam już wszystko rozplanowane ;)

      Usuń
  5. bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czemu taki krótki rozdział? :( Jak zwykle świetny. Zastanawiam się właśnie, jaką rolę w tym wszystkim odegra Lou? Hm. :3 I tak w ogóle, prześliczny szablon! Nie mogę się doczekać następnego. @relaxdarlin

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem ciekawa tej imprezy. Dlaczego w opowiadaniu nie ma Nialla? :( czekam na kolejny rozdzial xx

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny rozdział <3 A w opowiadaniu będzie Niall? :)
    +Nie mogę doczekać się następnego <3

    OdpowiedzUsuń
  9. - Dzień dobry. Chciałabym złożyć zamówienie.
    - Co by pani chciała ?
    - Rozdział siódmy poproszę.
    - Już się robi. Autorka ! Pisz no szybciej siódemkę, bo coraz większe branie na nią !

    hahahahhahahahahaha xD
    ja to mam pomysły ;D

    rozdział świetny :)
    teraz, po przeczytaniu Darka jest dla mnie taką delikatniejszą wersją tego opowiadania.. :)
    ale i tak jest GENIALNY I JEDYNY W SWOIM RODZAJU ♥

    ciekawe jak będzie wyglądała ta impreza.. :)
    Perrie, Hazz i Vanessa.. niezłe trio :D

    mam nadzieję, że pojawi się także Niall ;3

    @Mo_Love_1D

    OdpowiedzUsuń