niedziela, 1 września 2013

Fifteen.

Gdyby ktoś nie wiedział, zmieniłam username na twitterze. Teraz jestem @awayandstay


Perrie's pov

Stałam otoczona moimi najbliższymi, a moje serce waliło jak szalone. Co miały znaczyć ostatnie słowa Vanessy? Zrobiłam krok do przodu i odwróciłam się w stronę pozostałych znajomych. Zlustrowałam każdego wzrokiem. Ich twarze wyrażały zdziwienie, smutek i przerażenie. Moja wyrażała rozczarowanie. Dlaczego ja zawsze muszę być pokrzywdzoną? Dlaczego to przede mną wszyscy coś ukrywają?

- Zayn? - Załkałam, patrząc na chłopaka a w moich oczach pojawiły się łzy. Zayn westchnął ciężko. Jego oczy także zaszkliły się.

- Możemy wyjść na zewnątrz? - Spytał łamiącym się głosem. Pokiwałam lekko głową i ruszyłam za chłopakiem w stronę wyjścia. Znaleźliśmy się przed domem. Zayn szedł przed siebie, ale po chwili stanął i obrócił w moja stronę.

- Wyjaśnisz mi to?

- Bo ja ... uhm ... Nie wiem, od czego zacząć. - Jąkał się. Pogładziłam drżącą dłonią moje blond włosy i założyłam ich kosmyk za ucho.

- Może by tak od początku? - Syknęłam. Miałam dość niepewności. Niech otworzy swoje pierdolone usta i zacznie gadać.

- Harry ... zgwałcił cię dlatego, że ... chciał się zemścić. - Mruknął ze spuszczona głową. Czy jego buty w tamtym momencie były najważniejsze?

- Zemścić? Zemścić za co? - Spytałam wyraźnie zdziwiona. Co takiego Zayn robił Harry'emu, że ten musiał się na nim zemścić? I jeszcze wciągnąć w to  m n i e. Chłopak wypuścił głośno powietrze z płuc i kontynuował.

- Harry ma siostrę. Kiedyś się z nią spotykałem, można by rzec, że byliśmy parą. Któregoś wieczoru wracaliśmy z klubu do domu. Byłem ostro nawalony, więc właściwie nic nie pamiętam. Powiem tylko tyle, ile usłyszałem od Harry'ego. On ... on powiedział, że ... zgwałciłem jego siostrę. - Moje usta rozchyliły się na wskutek szoku, a z oczy poleciały łzy. Zayn zgwałcił siostrę Harry'ego? Harry ma siostrę? Teraz wszystko zaczyna się układać. Boli mnie tylko fakt, że nie cierpiałam przez Harry'ego, tylko przez Zayna. To on zadał mi największy ból. Ból psychiczny.

- C .. co? - Wyszeptałam, ale po chwili podniosłam głos. - Co kurwa zrobiłeś?! Jak mogłeś? Jak ty do cholery mogłeś?!

- Skarbie ... - Podszedł do mnie i złapał za nadgarstek, ale ja wyrwałam się.

- Jakie skarbie?! Nie dotykaj mnie do kurwy! - Wrzeszczałam przez łzy. - Przez ciebie cierpiałam! Czułam się jak dziwka! Byłam potrzebna ci tylko do seksu! Ja pierdolę...

- Jak możesz tak myśleć? Dobrze wiesz, że mi na tobie zależy jak na nikim innym. - Zayn starał się bronić, ale miałam to gdzieś. Zranił mnie i to bardzo.

- Nie chcę cie więcej widzieć. - Warknęłam, wycierając łzy i wybiegłam z posesji Vanessy. Słyszałam, jak Zayn woła moje imię, ale w tamtym momencie nie miałam zamiaru się zatrzymywać. Nie chciałam patrzeć w oczy kłamcy, który jest ... był moim chłopakiem.

Vanessa's pov

Siedziałam na parapecie w swoim pokoju i spoglądałam na panoramę za oknem. Pojedyncze krople deszczu spływały powoli po szybie. Usłyszałam ciche pukanie. Odwróciłam twarz w stronę drzwi a w nich pojawił się Liam.

- Wszystko w porządku? - Wzruszyłam ramionami. Nic nie było w porządku. - Jak się czujesz? - Parsknęłam śmiechem.

- A jak mogę się czuć? Właśnie się dowiedziałam, że moi najlepsi przyjaciele okłamywali mnie przez cały ten czas i w dodatku właśnie zniszczyłam związek jednego z nich. Pomyśl, jak się mogę kurwa czuć? - Warknęłam i usiadłam na łóżku, które ugięło się lekko pod moim ciężarem. Liam powtórzył mój ruch i po chwili siedział obok mnie.

- Vanessa ... - Zaczął chłopak. Przerwałam mu, bo nie chciałam słuchać jego zażaleń, wyznań czy przeprosin. Nie chciałam z nikim rozmawiać.

- Daruj sobie. Ty też mnie okłamałeś. - Zaśmiałam się nerwowo, do siebie. - Byłeś jedyną osobą, której ufałam bezgranicznie i zawiodłeś mnie, Liam. Bardzo mnie zawiodłeś.  

Wyszeptałam, wycierając łzę z mojego policzka. Właśnie w tamtym momencie zrozumiałam, że jedyną osobą, z którą chciałabym teraz porozmawiać jest Harry. Tylko on mógł mnie zrozumieć w obecnej sytuacji, bo sam znalazł się w podobnej. Z nim nie musiałabym nawet gadać. Wystarczyłoby mi się tylko do niego przytulić i już byłoby mi lżej. Liam westchnął ciężko i wstał z łóżka, no co jego rama zatrzeszczała i wyszedł z pokoju, zamykając cicho drzwi. Położyłam się na plecach i zamknęłam oczy. Chciałam chociaż na chwilę oderwać się od tego świata, ale uniemożliwił mi to mój telefon, który powiadomił mnie dźwiękiem o nowej wiadomości. Gdy na wyświetlaczu pojawiło się imię "Harry" mimowolnie się uśmiechnęłam.

Od: Harry
Jak się czujesz?

Do: Harry
Okropnie. Chciałabym, żebyś był teraz przy mnie.

Wysłano ... chwila w y s ł a n o? Cholera anuluj, anuluj, anuluj. Kurwa, za późno.

Od: Harry
Też bym chciał być przy tobie. nie chcę, żebyś przechodziła przez to, co ja.

Do: Harry
Oboje wplątaliśmy się w niezłe gówno.

Nie dostałam odpowiedzi. Trochę się martwiłam, że Styles wymyśli coś głupiego, albo co gorsza, że tu przyjedzie. Nieee, aż tak głupi to on nie jest. Dobrze wie, że tu jest Liam i Zayn i że mógłby dostać podwójny wpierdol. Chciałabym, żeby odpisał. Naprawdę lubię z nim rozmawiać, tylko nie wiem, czemu ... Wyjęłam z szafy suche ubrania i przebrałam się w nie. Na stopy wcisnęłam czarne vansy i zeszłam na dół. Ojca już nie było, huh nawet się fiut ze mną nie pożegnał. Emily siedziała w kuchni razem z Liamem, Zaynem, Holly, Danielle i Eleanor.

- Na ciebie już chyba czas. - Skierowałam słowa pełne pogardy w stronę Zayna ten popatrzył na mnie ze zrozumieniem i wstał.

- Nie chciałem, żeby tak wyszło ... przysięgam. - Mruknął i wyszedł z domu. Ja zlustrowałam wszystkich dokładnie wzrokiem, ale zatrzymał się on na Holly.

- Ty też już idź. - Warknęłam, krzyżując ręce na piersiach. - Oboje jesteście siebie warci. - Wyplułam i ruszyłam w kierunku wyjścia.

- Idę się przejść, wrócę za chwilę, muszę ochłonąć. - Mruknęłam niedbale i trzasnęłam drzwiami. Założyłam kaptur na głowę i ruszyłam przed siebie. Nie patrzyłam na drogę, więc zupełnie nie wiedziałam, gdzie idę. Nagle poczułam silne uderzenie, a moje ciało odbiło się przy zderzeniu  i przewróciłam się. Przeklęłam w myślach i wstałam, po czym wygładziłam bluzę i podniosłam wzrok. Wpadłam na Louisa, och jak miło ...

- Hej Van. - Mruknął w moją stronę. Ubrany był w ciasne, granatowe rurki i czarną zwyczajna bluzę, a na stopach zagościły czarne conversy. W ręku trzymał telefon i (jak podejrzewam) pisał sms'a.

- No cześć. - Syknęłam niezadowolona. Nie, żeby coś, ale nie  bywam w dobrym humorze, gdy ląduję tyłkiem na ziemi.

- Ty już ... - Zaczął, ale mu przerwałam. Wiem, co chciał powiedzieć.

- Wszystko wiem Lou ... Uhm, co tu robisz? - Spytałam. Nigdy nie widziałam go w tej części miasta, szczególnie o tej porze. Myślałam, że prowadzi nocny tryb życia.

- Właśnie po ciebie szedłem. - Zmarszczyłam brwi w celu niezrozumienia.- Podobno chciałaś spotkać się z Harry'm. Ułatwię ci to, nie narażając się na Liama ani Zayna. Wsiadaj. 

Otworzył drzwi od samochodu a ja wsiadłam do środka i zapięłam pas. Louis usiadł obok mnie, na miejscy kierowcy i ruszył. Momencik, skąd Lou wie, że chciałam się spotkać z Harrym? Uhm, pewnie mu powiedział. Oni zachowują się jak najlepsze
p r z y j a c i ó ł k i. Jechaliśmy w ciszy, jakby każde z nas bało się odezwać. Bo może tak było? Ja nie chciałam palnąć nic głupiego, a on może nie chciał mnie męczyć jeszcze bardziej ... Louis zatrzymał samochód w "niebezpiecznej" dzielnicy, niedaleko mieszkania Danielle. Wysiedliśmy z auta i razem z nim podeszłam do jego przyjaciół, którzy stali na parkingu, przed kamienicą.

- Kolejną sukę przywiozłeś? - Zaśmiał się wysoki brunet z niebieskimi oczami.- A co z Eleanor?

- To zdobycz Stylesa. - Zaśmiał się Niall, zaciągając się szlugiem. - Chcesz?  

Praktycznie wyrwałam mu papierosa z ręki i zaciągnęłam się kilka razy. Chciałam poczuć tą ulgę. Zamknęłam oczy, by móc się rozluźnić, ale uniemożliwił mi to dotyk. No właśnie. Poczułam dłoń na mojej talii. Otworzyłam oczy i ujrzałam, wysokiego, jednak znacznie niższego niż kolega, szatyna, który uśmiechał się jednoznacznie.

- Ręce przy sobie. - Wycedziłam przez zęby, oddając szluga Niallowi. Chłopak jedynie się zaśmiał.

- No co? Przeszkadza ci to? - Zaśmiał się i przyciągnął mnie do siebie. Pachniał mieszanką potu, męskich perfum i spalenizny.

- Tak przeszkadza. Odpierdol się. - Warknęłam i zrzuciłam jego dłonie z moich bioder, uwalniając się z uścisku.

- Jesteś niegrzeczna. Wiem, czemu Harry cię wybrał. - Zaśmiał się zadziornie i klepnął mnie w tyłek. Nie wytrzymałam i dostał ode mnie w twarz. Zachwiał się na nogach, ale po chwili odzyskał równowagę. - Zły ruch. - Warknął i pociągnął mnie za włosy, na co ja jęknęłam z bólu.

- Lucas, zostaw ją. - Warknął Louis. Przynajmniej o był po mojej stronie.

- Tak, to naprawdę fajna laska. - Dołączył się Niall, kończąc papierosa. Zgasił go i poklepał Lucasa po ramieniu, na znak, by mnie puścił.

- Skąd wiesz? testowałeś ją? - Zaśmiał się głośno. Własnie w takich momentach chciałabym, żeby pojawił się Harry.

- Puść ją. - Usłyszałam niski, ochrypły głos. I chyba nawet znałam jego właściciela. Jak na zawołanie, pojawił się Harry. Jego tęczówki stały się praktycznie czarne, rysy szczęki zaostrzyły się, a dłonie uformował w pięści. - Odsuń. Się. Od. Niej.

- Dobra, rozumiem, to twoja suka. - Powiedział Lucas i puścił moje włosy.

- Nie nazywaj jej tak. Ona nie jest suką. - Warknął Harry w stronę swojego przyjaciela. A może
w s p ó l n i k a? Podszedł do mnie i lekko przyciągnął w swoją stronę. Uśmiechnęłam się mimowolnie, gdy mnie bronił. Założę się, że jestem pierwszą dziewczyną, która nie była dla niego tylko i wyłącznie suką do przelecenia. - Wszystko w porządku? - Spytał. Ja pokiwałam twierdząco głową, a ten przytulił mnie mocno i pocałował w czoło. Wtedy zacieśniłam uścisk.

- Och, spójrzcie. Z naszego Stylesa zrobiła się ckliwa ciota. - Zaśmiał się Lucas a reszta, z wyjątkiem Lou i Nialla poszła w jego ślady. Harry oderwał się ode mnie, podszedł do szatyn i wymierzył cios prosto w jego szczękę. Chłopak stracił równowagę i wylądował na brudnym chodniku. W tamtym momencie reszta zamilkła. Bali się Stylesa? A może byli w szoku, że stanął w mojej obronie. Pierwszy raz się to zdarza, mam nadzieję, że zapiszą to w pamiętnikach. - Pożałujesz tego Styles.

- Ostrzegałem cię wcześniej. Kazałem ci się do niej nie zbliżać. - Wskazał na mnie.- Ale ty to zlekceważyłeś. Masz farta, że cię nie zabiłem. - Warknął.

- A co takiego wyjątkowego ma w sobie ta dziewczyna, że zawróciła ci w głowie? Zawsze takie laski zostawały u ciebie góra na jedną noc, a słyszałem, że uganiasz się za tą pindą już od dłuższego czasu. - Mruknął Lucas, podnosząc się z ziemi.

- Kazałem ci jej nie obrażać. Mam ci jeszcze raz wpierdolić? Może wtedy nauczysz się szacunku.- Warknął Harry i przysunął się do mnie, a ja schowałam się za jego plecami.

- Dobra, dobra. Przestań się użalać. Lepiej powiedz mi co z tym zleceniem. - Syknął, wycierając twarz z krwi. Z l e c e n i e?

- Nie chcę mówić o tym przy niej. Spotkajmy się później. - Mruknął Harry i ruszył powoli przed siebie. - Chodź, słońce. 

Wyciągnął rękę w moja stronę a ja ją złapałam. Miny chłopaków, gdy splątywałam nasze palce razem? Bezcenne. Zachichotałam pod nosem, a Harry przyciągnął mnie do siebie, objął w talii i pocałował w policzek. Poczułam się wtedy inaczej. Lepiej. Przy nim nawet do głowy mi nie przyszło, żeby myśleć o dotychczasowych problemach. Weszliśmy do jednej z kamienic i udaliśmy się na pierwsze piętro. Harry wyjął klucze z kieszeni spodni i otworzył drzwi. Wpuścił mnie do środka i zamknął drewnianą powłokę na zamek. Jakby bał się, że ... ucieknę? Nie, od niego nie mam zamiaru uciekać. Weszłam wgłąb mieszkania. Po domu walało się kilka ubrań i papierków po batonikach. Pomijając to, było tu bardzo przytulnie. kremowe ściany, skórzane meble ... Pewnie rodzice Harry'ego kupili mu dom i samochód, żeby wyjechał jak najdalej od nich, przykre. Usiadłam na kanapie i skrzyżowałam nogi a Harry zajął miejsce obok mnie.

- Ładnie tu. - Wypaliłam nagle, rozglądając się po pokoju i przerwałam cisze panującą między nami.

- Przepraszam, nie miałem czasu, żeby posprzątać. - Powiedział zażenowany, zdejmując swoje czarne bokserki z oparcia fotela. Zachichotałam lekko, chowając twarz w ramionach.

- W porządku. - Właśnie w tym momencie przypomniałam sobie o wszystkim. O Zaynie, Holly, Perrie, Liamie, moim ojcu i ... mamie. Zrobiło mi się smutno a oczy zaszkliły się. - Przytulisz mnie? - Spytałam, a chłopak uniósł brwi, w celu zdziwienia. Po chwili poczułam, jak moje policzki stają się czerwone, więc spuściłam głowę. Harry kucnął przy mnie, uniósł kciukiem mój podbródek i przytulił z całej siły. On ... on mnie rozumiał. I za to go lubiłam. Tak, nie przesłyszałaś się. Lubię Harry'ego, chłopaka, którego obiecałam sobie nienawidzić do końca życia. Harry oderwał się ode mnie i spojrzał zmartwiony. Chciał coś powiedzieć, ale przerwał mu dźwięk mojego telefonu. Liam dzwonił.

- Halo?
- Hej Vans, gdzie jesteś? Martwię się.  

Nie odpowiedziałam. Nie wiedziałam co powiedzieć. 

- Jesteś z nim, prawda?
- Uhm, tak.
- Eh ... wiem, że jest ci ciężko i że pewnie nie chcesz mnie teraz widzieć na oczy, więc ... możesz u niego zostać.

Zdziwiłam się. Liam pozwolił mi przebywać z Harrym? W o w.

- Dzisiaj na pewno nie wrócę do domu.
- W porządku, rozumiem. Proszę cię, tylko nie wyjeżdżaj z miasta, a jeśli musisz, to chociaż mnie o tym poinformuj.
-Nigdzie się nie wybieram Liam, bądź spokojny. Muszę kończyć, cześć.

Rozłączyłam się i spojrzałam na Harry'ego, który bacznie mnie obserwował.

-Uhm ... mogę tu dziś przenocować? - Spytałam z nutką nadziei. Harry uśmiechnął się i podszedł do mnie. Ponownie kucnął naprzeciwko mnie i spojrzał głęboko w moje oczy.

- A co będę z tego miał? - Zaśmiał się, a ja go szturchnęłam.

- Nie możesz być bezinteresowny? - Zaśmiałam się, a chłopak z rozbawieniem pokręcił przecząco głową.

- A co byś chciał ? - Spytałam dość seksownym tonem, kładąc dłoń na jego udzie. Ten uśmiechnął się jednoznacznie i przygryzł dolną wargę, kładąc swoją dłoń na mojej i przesuwając ją bliżej swojego krocza.

- Wiesz, że mam ochotę cię przelecieć, ale jeśli to dla ciebie za wcześnie, wystarczy mi pocałunek. - Zbliżyłam moją twarz do jego i złączyłam nasze usta w pocałunku. Na początku był bardzo delikatny, ale potem stał się namiętny. Ujęłam twarz chłopaka w swoje dłonie, a on położył swoje pod moimi udami, łapiąc za nie i podnosząc mnie do góry. Owinęłam nogi wokół niego a on podniósł się. Wepchnęłam swój język do jego ust, co on również zrobił. Wymienialiśmy się śliną przez dłuższą chwilę, a potem odsunęliśmy się od siebie.

- To co? Mogę zostać? - Spytałam cmokając go w usta po raz ostatni.

- Możesz. - Zaśmiał się i ze mną na rękach powędrował do sypialni. Położył mnie delikatnie na dwuosobowym łóżku i pochylił się nade mną. - To łóżko jest dość duże. Moglibyśmy spać tu razem. - Oparłam się na łokciach, przybliżając moja twarz do twarzy Harry'ego na niebezpieczną odległość.

- Taa, czemu nie. - Wymruczałam dość obojętnym tonem, na co ten uśmiechnął się.

- Okay, to ja idę zrobić kolację. - Zaśmiał się i wyszedł z pokoju. Przez chwilę siedziałam nieruchomo, rozglądając się po pokoju. Miętowa, brudna i lekko zdarta tapeta na ścianach, ciemne, podrapane meble, do tego szary dywan, który kiedyś był biały. Harry chyba nie lubi sprzątać. Wstałam z łóżka i udałam się do kuchni. Harry stał do mnie tyłem i nalewał wrzącą wodę do kubków. Podeszłam cicho i przytuliłam go od tyłu, a swój podbródek położyłam na jego barku. Harry zaśmiał się cicho i obrócił w moją stronę, a swoje dłonie umieścił na moich biodrach. Właśnie miał mnie pocałować, ale przerwał nam telefon. Tym razem jego telefon. Wziął do ręki komórkę i przejechał palcem po ekranie. Całą swoją uwagę skupił na treści wiadomości i zmarszczył brwi, przez co kolczyk, który był w jednej z nich zmienił swoje położenie. - Muszę wyjść.

- Gdzie? - Odłożył telefon na wcześniejsze miejsce i spojrzał na mnie.

- Nieistotne. Za chwilę wrócę, obiecuję. Skoczę się przebrać. - Cmoknął mnie w czoło i pobiegł do sypialni. Ja, korzystając z okazji, wzięłam telefon do ręki i przeczytałam sms'a, którego przed chwilą dostał.

Od: Lucas
Spotkajmy się na garażach, tam gdzie zawsze. Omówimy wszystkie szczegóły. Masz dziesięć minut.

Usłyszałam głośne kroki chłopaka, więc szybko odłożyłam telefon na swoje miejsce. Harry wszedł do kuchni i zabrał komórkę z blatu, po czym schował ją do tylnej kieszeni spodni. Upewnił mnie, ze zaraz wróci i wyszedł. Nie mając zamiaru zostawać sama w jego mieszkaniu, nasunęłam buty na stopy i ruszyłam za nim. Ciekawość wzięła górę. Harry doszedł do starych, opuszczonych magazynów. Pewnie tam maja swoją 'siedzibę'. Założyłam kaptur na głowę i ruszyłam za nim tak, aby mnie nie zauważył. Szedł przez niewielki parking, aż w końcu doszedł do jednego z garaży i otworzył drzwi. Podbiegłam cicho, by móc przyjrzeć się lepiej. W środku znajdowali się Niall, James, Jim, kilku znajomych chłopaka, których nie znam i ... Perrie? Co ona tam do cholery robi? Na jej policzkach widniały ślady po tuszu do rzęs, który rozmazał się pod wpływem płaczu. Nie słyszałam ich za dobrze, ale widziałam, że Perrie jest nieźle wkurzona. Omówiła coś z chłopakami i skierowała się w stronę wyjścia. Szybko obiegłam garaż i schowałam się za jedną z jego ścianek, by mnie nie zauważyła. Dziewczyna ostrożnie uchyliła drzwi, rozglądnęła się i wyszła. Ruszyła przed siebie tek szybko, jak tylko potrafiła. Wróciłam na swoje stare miejsce i ponownie przyglądnęłam się chłopakom. Harry był wyraźnie zdenerwowany, co potwierdzały jego oczy. Były ciemne, wręcz czarne. Jasna koszulka idealnie opinała się na jego torsie, podkreślając mięśnie chłopaka. Tatuaż na szyi Harry'ego przyciągnął moją uwagę, więc nie mogłam skupić się na tym, o czym mówili. Zupełnie nic nie słyszałam. Zrezygnowana odeszłam od garażu i wróciłam do mieszkania Stylesa. O dziwo pamiętałam, gdzie mieszka. Zatrzasnęłam za sobą drzwi i ściągnęłam buty. Przeszukałam wszystkie szuflady w celu odnalezienia papierosów. Harry na pewno ma gdzieś tu zapasową paczkę ... są! Wyjęłam z niej szluga i zapalniczkę, po czym zapaliłam go i zaciągnęłam się. Wyszłam na balkon, który był bardziej zasyfiony niż jego sypialnia. Musiałam przemyśleć kilka spraw. Jednak nie potrafiłam się na niczym skupić. Co Perrie tam robiła? Do cholery, teraz ona będzie się mścić? Usłyszałam trzask drzwi, więc zgasiłam papierosa i wróciłam do salonu. Zdenerwowany nastolatek chodził tam i z powrotem, nie mogąc ustać w jednym miejscu. Podeszłam do niego i ujęłam jego twarz w swoje ciepłe dłonie. Harry momentalnie uspokoił się, a jego tęczówki nabrały zielonego koloru. Pocałowałam go delikatnie i przytuliłam do siebie, co on odwzajemnił.

- Co ty w sobie masz, że tak na mnie działasz? - Spytał, chowając głowę w zagłębienie pomiędzy moją szyją a barkiem. Ucałował moją skórę i spojrzał mi głęboko w oczy. - Co ty w sobie kurwa masz?




__________________________________________________________________
Heeeej jest piętnasty! I co? Może być? Chyba nie za bardzo wyszedł haha, no ale trudno.

Pewnie widzicie, że znowu zmieniłam wygląd bloga <tak, niezdecydowana ja> jak się podoba?

Komentuuujcie, każdy komentarz dużo dla mnie znaczy, naprawdę!

Umówmy się 10 komentarzy = next :)

24 komentarze:

  1. O rany! :O Harry i Vanessa są tacy uroczy razem. Aczkolwiek strasznie mi było szkoda Perrie w tym rozdziale i Liama, bo chyba naprawdę było mu ogromnie przykro, że tak wyszło. Do tego próbuję teraz wymyślić, o co mogło chodzić z tym spotkaniem , ale bladego pojęcia nie mam. :O Nie mogę się już doczekać następnego. <3 I CUDOWNY wygląd bloga. @tinkygarfield

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialnje Ci idzie pisanie!
    Kocham Cię normalne xoxo
    Pisz dalej <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Słoooooodko :3 Podoba mi się zmiana Harry'ego. A akcja z Pezz, która była na tym tajnym spotkaniu i w ogóle... no tego się nie spodziewałam. Zaciekawiłaś mnie.
    Wygląd bloga świetny, ale dla mnie liczy się głównie treść, więc nie zwracam na to zbytniej uwagi ;)
    Czekam na nn i życzę duuuuużo weny :3
    @Mo0169

    OdpowiedzUsuń
  4. Super więc nic nie mam do dodania

    OdpowiedzUsuń
  5. Co Perrie kombinuje ?? Serio chce się zemścić na Zaynie ?
    Szablon ciekawy, chociaż poprzedni był chyba lepszy ;P

    @Mo_Love_1D

    OdpowiedzUsuń
  6. No kurde, Perrie u nich ;o No to mnie zdziwiłaś, rozdział udał się nie mów że nie ! Czekam z niecierpliwością na następny xx

    OdpowiedzUsuń
  7. O MÓJ BOŻE ! nie wiem co innego napisać bo przez Harrego, i tego jak wszystko opisujesz cała się trzęse ! Myślę, że nie zdziwie cię pisząc, że taki Harry to troszkę mój ideał...;) Czekam na następny ! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jezu ahasgdjhdfjlk *.* SZYBCIUTKO DAWAJ NASTĘPNY xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląd bloga świetny ale poprzedni był lepszy
    Rozdział świetny ja zwykle, zadziwiająca zmiana w Harrym :3 suodkie
    Niecierpliwie czekam na następny rozdział
    @Fucked_Up_Kid

    OdpowiedzUsuń
  10. No i kolejny świetny rozdział. Nie mogę uwierzyć,że Harry tak bardzo się zmienił,jest taki opiekuńczy w stosunku do Van. Naprawdę miła przemiana,oby to się z powrotem nie odmieniło.Ciekawi mnie co Perrie robiła na spotkaniu z chłopcami,czyżby chciała się odegrać na Zaynie?Mimo wszystko nie chciałabym ale stało mu się coś złego. Mam nadzieję,że wszystkie niejasności zostaną szybko wyjaśnione.Czekam z niecierpliwością.


    @dame_payne

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze raz napiszesz, że nie wyszedł, a kochana złapię cię przez Twittera.
    Czytając twojego bloga.. OMG... Ohhh... Aż..
    No nie wiem co napisać. To jest takie świetnee<3333
    Kocham cię<3333
    Ohhh... Naprawdę świetne♥

    OdpowiedzUsuń
  12. I jeszcze jedno.. Może chcesz być informowana ?
    http://bitter-mystery.blogspot.com/p/informowani.html?showComment=1378053286960

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten blog jest super :) Jedno z najlepszych opowiadan jakich w tej chwili czytam. Mam nadzieje ze dodasz niedlugo nastepny c: / @planetkaro

    OdpowiedzUsuń
  14. O rany , ale się porobiło :(
    Perrie pokłóciła się z Zaynem , Holly jest skreślona , Liam również :<
    Jejciu , cieszę się tylko , że pomiędzy Vanessą , a Harry'm jest wszystko w porządku : )
    Tak słodko razem wyglądają w tym opowiadaniu : )

    OdpowiedzUsuń
  15. świetny rozdział!/ @DameNialler

    OdpowiedzUsuń
  16. świetny chcę kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  17. ojej . genialny . nie wiem czemu sadzisz , ze nie wyszedl i nie zgodze sie tu z Toba . jest swietny . wgl brak mi slow . hah xd ciesze sie , ze perrie dowiedziala sie dlaczego harry jej to zrobil , zaslugiwala na prawde . jestem ciekawa jak dalej to wszystko sie potoczy i z niecierpliwoscia czekam na nastepny ;*
    @xx_sweetie

    OdpowiedzUsuń
  18. Hejka ;)
    Nominuję cię do Liebster Awards. Moje pytania na www.pomieszanahistoria.blog.onet.pl
    Życzę powodzenia w dalszym pisaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Aww Harry romantyk xd kurde no pisałam już że uwielbiam jego postać? Fantastycznie go opisujesz xd czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  20. rozdział świetny ; ) czekam na NEXT

    OdpowiedzUsuń
  21. Dawaj nastepny nie moge sie doczekac *.*

    OdpowiedzUsuń