poniedziałek, 16 września 2013

Sixteen.

- Najwidoczniej coś, co na ciebie działa. - Zachichotałam i odsunęłam się od chłopaka, po czym poszłam do jego sypialni. Rozglądnęłam się dookoła, a mój wzrok zatrzymał się na mnie. Przecież nie będę spać w tym, co mam na sobie. Odwróciłam się, by wrócić do Harry'ego, ale ten stał w drzwiach i z uśmiechem na twarzy przyglądał mi się. Podszedł do szafy i wyjął z niej swoją koszulkę, która podał mnie.

- Niestety musisz spać w majtkach. - Powiedział z rozbawieniem i ponownie oparł się o framugę drzwi. Wywróciłam oczami i dźgnęłam go lekko w brzuch, na co ten udał obrażonego.

- Mogę skorzystać z łazienki?- Spytałam, obracając w palcach kawałek białego materiału.

- A mogę z tobą? - Zaśmiał się a ja wywróciłam oczami. Wskazał na drzwi na drugim końcu korytarza, po czym usłyszał ciche podziękowania. Skierowałam się do wyznaczonego miejsca i otworzyłam je. Koszulkę Harry'ego położyłam na jednej z szafek, gdzie po chwili dołączyła reszta moich ubrań. Weszłam pod prysznic i odkręciłam wodę. Ciepłe krople spływały po moim ciele, dając mi ulgę. Przymknęłam oczy i starałam się zrelaksować, nie myśleć o problemach. Nagle usłyszałam jak drzwi otwierają się, a do środka wszedł Harry. Przez chropowate, szklane drzwi prawie nic nie widziałam, dostrzegłam jedynie zarys ciała chłopaka, który właśnie ściągał koszulkę. Następnie drzwi, które dzieliły mnie od Harry'ego rozsunęły się, a przed sobą ujrzałam Stylesa. Nagiego Stylesa. Ten spojrzał na mnie z jednoznacznym uśmiechem i przybliżył się do mnie. Nasze twarze dzieliła niebezpieczna odległość. Po chwili Harry zmniejszył ja do zera i złączył nasze usta w delikatnym pocałunku. Odsunęłam się od niego i zaśmiałam.

- Już nawet nie mogę się sama wykapać? - Spytałam, a chłopak odwrócił mnie do siebie tyłem i nalał trochę żelu pod prysznic na swoją dłoń.

- Mój dom, moje zasady. - Pocałował mnie w szyję i zaczął delikatnie masować moje plecy. Jego dotyk koił moje nerwy. Nie wiem jak to robił, ale było to kurewsko przyjemne. Następnie jego dłonie powędrowały na moje pośladki, ściskając je lekko. Jęknęłam cicho, a Harry zaśmiał się, co spowodowało wibracje, które czułam na swoim ciele. Przejechał dłońmi po moich biodrach i umieścił je na moim brzuchu, kierując się wyżej. Zamknęłam oczy i położyłam głowę na jego ramieniu. Po chwili dotarł dłońmi do moich piersi. Zaczął lekko, ale namiętnie gładzić moją rozgrzaną, skórę, która drżała pod wpływem jego dotyku. Nie chciałam przerywać, ale coś podpowiadało mi, że to niewłaściwy moment.

- H ... Harry, proszę ... przestań. - Wyszeptałam, splatając jego palce ze swoimi. On westchnął i wypuścił ciepłe powietrze z płuc na moją szyję. Całował ją delikatnie, a na końcu przygryzł ją, sprawiając mi przyjemny ból. Odsunął się od mojego ciała i zostawił mnie samą pod prysznicem. Stałam tam jeszcze przez chwilę nieruchomo, nie mogąc opanować myśli, ale po chwili doszłam do siebie. Wyszłam spod prysznica i owinęłam nagie ciało białym, miękkim ręcznikiem. Wydarzenie sprzed chwili uświadomiło mi, że Harry działa na mnie jak nikt inny. Ten chłopak ma w sobie to coś, co przyciąga mnie do niego. I nie jestem w stanie się temu oprzeć. Miałam go nienawidzić i co z tego wyszło? Kąpaliśmy się razem. Pomimo tego, że mam ochotę pójść do niego i wpić się zachłannie w jego usta, coś powstrzymuje mnie przed tym. Nie wiem co, ale coś każe mi trzymać się od niego z daleka. Problem w tym, że nie potrafię. Półnaga wyszłam z łazienki poszłam do sypialni. Na łóżku siedział Harry. Miał na sobie jedynie bokserki. Podniósł głowę, gdy mnie usłyszał i przeniósł swój wzrok na moją osobę. Uśmiechnął się znacząco i praktycznie rozbierał mnie wzrokiem. Cóż, miałam na sobie tylko ręcznik, wysilać się nie musiał. Wstał, ukazując swój nagi tors, a ja skorzystam z okazji i dokładniej przyglądnęłam się jego tatuażom. Duży motyl na brzuchu idealnie komponował się z dwoma jaskółkami w okolicach obojczyków. Na jego ramionach rozciągała się masa malutkich i zupełnie do siebie nie pasujących do siebie. Jednak zaintrygował mnie statek, który widniał na jego lewym ramieniu. Był cudowny. Styles podał mi koszulkę, którą zabrał z łazienki i podał mi ją.

- Przebierz się. - Westchnęłam i złapałam materiał, po czym skierowałam się do łazienki. - Ekhm, gdzie się wybierasz?

- Uhm, do łazienki? - Spytałam lekko poirytowana. - Kazałeś mi się przebrać.

- Kazałem ci przebrać się w łazience? - Zaśmiał się szyderczo i podszedł do mnie, po czym szarpnął za ręcznik, który oplatał moje ciało. Gdyby nie mój refleks, stałabym przed nim zupełnie naga.

- Harry ... - Skarciłam chłopaka, choć brzmiało to jak prośba.

- Przecież widziałem cię już dzisiaj nago. - Zaśmiał się gardłowo, na wskutek czego po moim ciele przeleciał nieprzyjemny dreszcz.

- Ale ty też byłeś wtedy nagi. - Zauważyłam i spojrzałam niepewnie w jego oczy. Były roześmiane tak samo jak on.

- Czy jeśli się rozbiorę, będę mógł ściągnąć z ciebie ten cholerny ręcznik? - Spyta lekko poddenerwowany, ale towarzyszył mu uśmiech. Przecież nie to miałam na myśli, a on dobrze o tym wiedział. A może nie? W końcu to Harry Styles, światowej sławy morderca i męska dziwka na bezrobociu. Pomimo czy z tym skończy, czy też nie, zawsze będzie tak samo zboczony. Wywróciłam oczami i poszłam do łazienki. Założyłam na siebie koszulkę chłopaka i majtki, po czym spowrotem wróciłam do Harry'ego. Stał odwrócony do mnie tyłem i opierał się o komodę. Całą swoją uwagę skupił na ekranie telefonu.

- Wszystko w porządku? - Spytałam i przysunęłam się do niego.

- W jak najlepszym. - Powiedział lekko zmieszany i odwrócił się w moją stronę. - Chodźmy juz spać, jestem zmęczony.

Pociągnął mnie za rękę i poszliśmy w kierunku łóżka. Położyłam się na nim tylem do chłopaka i zgasiłam beżową lampkę nocną, która jako jedyna rozświetlała pomieszczenie. Przykryłam się kołdrą i ułożyłam głowę wygodnie na miękkiej poduszce.

- Ale że tak beze mnie? - Zaśmiał się Harry a po chwili poczułam jego dłoń na moim biodrze.

***

- Vanessa wstawaj. Musisz iść do szkoły. - Usłyszałam ochrypły głos, który przerwał mój wypoczynek. Mruknęłam niezadowolona i zmarszczyłam czoło, dalej mając zamknięte oczy. - Vanessa do cholery wstawaj, nie mam zamiaru na ciebie czekać!

- Ugh, jak ja cię nienawidzę. - Syknęłam i wstałam z łóżka. Popatrzyłam na zegar, który wisiał na ścianie w pokoju. Dziesięć po siódmej, no kurwa zajebiście. Jest piątek, mamy na dziewiątą a ten palant budzi mnie w środku nocy? No czy go kurwa pojebało? Trzasnęłam drzwiami łazienki i odkręciłam wodę w umywalce. Ochlapałam twarz zimną cieczą, która po chwili orzeźwiła moją skórę. Wacikiem starłam resztki wczorajszego makijażu i właśnie miałam robić nowy, gdy przypomniałam sobie, że wszystko zostawiłam u siebie w domu. Przeklęłam w myślach i wróciłam do pokoju, gdzie ujrzałam Harry'ego, który właśnie wkładał czarny, obcisły Tshirt na swoje ciało. - Po drodze możemy zatrzymać się u mnie?

Szczerze? Nie chciałam tam wracać. Nie chciałam patrzeć na Liama czy Emily ... Wiem, że to nie oni zawinili, ale nie mam siły na nic. Nie mam zamiaru się z nimi kłócić. Niestety nie jestem jeszcze pełnoletnia i nie mogę się wyprowadzić ... A bardzo bym chciała.

- Okay. - Westchnął chłopak i założył na swoje nogi obcisłe rurki. Cholera, czy ten debil ma zgrabniejsze nogi ode mnie? Mam nadzieję, że mi się wydaje. Wzięłam swoje ubrania z podłogi i wróciłam do łazienki, by się ubrać. Można by powiedzieć, że wybiegłam z pomieszczenia i po chwili znalazłam się koło Styles'a, który czekał na mnie w salonie. - Gotowa?

Pokiwałam twierdząco głową i wsunęłam buty na stopy. W milczeniu wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do samochodu. Zapięłam pas bezpieczeństwa a Harry nie odzywając się do mnie uruchomił silnik. Wyjechał z podjazdu i całą swoją uwagę skupił na drodze. Tego dnia był nieobecny ... Zrobiłam coś źle?

- Harry? - Chłopak nawet nie wzdrygnął się na dźwięk swojego imienia. - Harry, co z tobą?

- Nic. - Mruknął i skręcił w prawo, po czym zatrzymał samochód. Staliśmy przed moim domem. Natarczywie wpatrywałam się w chłopaka, ale ten zwinnie unikał mojego spojrzenia. Popatrzył na przednią szybę i zaczął stukać kciukiem w obitą sztuczną skórą kierownicę. Zmarszczył brwi i westchnął głęboko, po czym spojrzał na mnie. - Ruszysz się w końcu?

- Zaczekasz? - Spytałam, a chłopak potwierdził kręcąc głową i uśmiechając się słabo. Wysiadłam z samochodu i przebiegłam na drugą stronę ulicy. Nie wiem, czemu Harry ciągle tam parkuje, ciągle nie chce spotkać Liam'a? Ale przynajmniej nie musi martwić się o to, że spotka u nas Zayn'a. ten frajer już nigdy nie pojawi się u mnie w domu. Jak on w ogóle mógł? Zrobił ofiarę z siebie i swojej dziewczyny, a tak naprawdę to on jest potworem. Przez nienawidziłam Harry'ego za to, że zgwałcił Perrie, ale miał motyw i dopiero teraz to zrozumiałam. Cóż, lepiej późno niż wcale. Ważne, że teraz między mną a Stylesem się układa ... jeśli można tak opisać nasze relacje. W sumie nie wiem, kim dla siebie jesteśmy. Przyjaciółmi? Nie. Parą? Nie. Znajomymi? Nie. Jesteśmy dla siebie raczej jak kumple od całowania. Nigdy nie usłyszałam z jego słów lubię cię czy podobasz mi się, więc co mam myśleć o tym, co jest między nami? A może nic nie ma? Może to tylko moja bujna wyobraźnia? A może ja chcę, żeby coś b y ł o?
Pociągnęłam klamkę, żeby otworzyć drzwi i weszłam do środka. Zakładałam, że Liam i Emily jeszcze śpią, więc po cichu pobiegłam do łazienki. Nałożyłam lekki makijaż, przeczesałam włosy palcami i podbiegłam do szafy. Dziś na polu było wyjątkowo gorąco, więc ubrałam krótkie czarne spodenki i białą, luźną bluzkę z napisem "Fuck You, I'm Young", która ledwo sięgała do moich bioder. Na stopy założyłam białe converse i chwytając plecak, zbiegłam na dół. Szybko wybiegłam z domu, tylko po ty, by nie spotkać po drodze Liam'a. Zajęłam swoje dotychczasowe miejsce na siedzeniu pasażera i zamknęłam za sobą drzwi. Harry zmierzył mnie wzrokiem i uśmiechnął się pod nosem. Ruszył z miejsca i skierował samochód w stronę szkoły. Wymieniliśmy kilka zdań, ale nie miały one najmniejszego sensu. Chłopak nie palił się do rozmowy ze mną. Co ja mu kurwa zrobiłam? Wysiedliśmy z samochodu, gdy tylko Harry zaparkował pod szkołą. I znowu się zaczęło. Setki spojrzeń, bo Harry Styles znalazł sobie nowa dupę ... Ponieważ pierwszą lekcją była fizyka, na które siedzę z  ... Holly ... skierowaliśmy się do sali 240. Idąc korytarzem obok Stylesa musnęłam palcami jego dłoń, po czym złapałam ją. Chłopak wyrwał rękę z mojego uścisku.

- Nie tutaj, jeszcze ktoś zobaczy. - Mruknął, nie patrząc na mnie. Zatrzymałam się na środku korytarza, nie mogąc uwierzyć w to, co przed chwilą powiedział. On się mnie wstydził? Chłopak stanął w miejscu, kilka metrów przede mną i odwrócił się w moją stronę. - Idziesz?

Zawołał, ponaglając mnie. Zmarszczyłam brwi i nic nie odpowiadając dorównałam kroku chłopakowi. On rozglądał się zawzięcie po korytarzu. Widziałam, że spojrzenia skierowane w nasza stronę są dla niego nie na miejscu i krępujące. Czyli on się mnie wstydzi... Wymijając chłopaka, który stanął do mnie przodem i ignorując to, co właśnie do mnie mówi weszłam do klasy i zajęłam miejsce w pustej ławce. Na szczęście Holly jeszcze nie przyszła, więc mam chwilę wytchnienia. Zauważyłam, że do klasy wchodzi Louis. Uśmiechnęłam się do niego na powitanie, a on odwzajemnił gest.

- Jak tam ... po tej całej aferze? - Spytał, przystając przy mojej ławce i chwiejąc się na nogach, do przodu i do tyłu.

- Było mi ciężko ... Wiesz, jak zawsze ostatnia musiałam się o wszystkim dowiedzieć. Trochę zabolało, ale to nie koniec świata. - Do klasy zaczęli wchodzić pojedynczo uczniowie, więc ściszyłam głos. - Wiesz może co jest z Harrym? Dziwnie się zachowuje.

 Louis spojrzał na mnie pytająco, a po chwili uśmiechnął się.

- Nie przejmuj się, on tak zawsze ma, gdy jakaś laska mu się podoba. Kiedyś mu przejdzie. - Mrugnął i usiadł w ostatniej ławce. Mówił o mnie? Czy o kimś innym? W końcu pociągam go, ale od rana zachowuje się jakoś .. inaczej. Nie odzywa się do mnie, jest obojętny, wstydzi się mnie i ciągle kogoś wypatruje... A więc już mu się znudziłam ... Do klasy wszedł Harry i stanął przy drzwiach, po czym spojrzał na dziewczynę, która stała w drzwiach. To Holly. Harry wskazał wzrokiem na mnie, a potem usiadł obok Lou. Holly popatrzyła na mnie niepewnie, a gdy ja uśmiechnęłam się słabo, by dodać jej otuchy, ruszyła w moją stronę.

- Mogę? - Spytała, wskazując na krzesło. Skinęłam głową a ona usiadła obok mnie. Przez chwile między nami panowała niezręczna cisza, ale ona na szczęście ją przerwała. - Słuchaj, przepraszam cię.

- Nie masz za co. Wiem, że ciężko było ci o tym mówić, ale myślałam, że się przyjaźnimy. Zabolało mnie, że mnie okłamałaś. Powinnaś mi była powiedzieć, mimo wszystko.

- Wiem i przepraszam. Obiecuję, że już nigdy cię nie okłamię, tylko proszę wybacz mi. Nie lubię się z tobą kłócić. - Spojrzała na mnie niepewnie, jakby bała się, że za chwile ją uderzę.

- Ja też nie. - Uśmiechnęłam się do dziewczyny, co ona odwzajemniła. Szczerze, ulżyło mi. Jej mogłam się zwierzyć dosłownie ze wszystkiego. Fakt, straciłam do niej zaufanie, ale jeśli się postara, odzyska je. Nagle rozległ się dzwonek a do klasy wszedł niewysoki mężczyzna ubrany w koszulę w kratę i czarne spodnie. Od razu zaczął nawijać o tym, co będzie na sprawdzianie, więc w tamtym momencie wyłączyłam się totalnie. W tamtej chwili poczułam, że mój telefon wibruje. Wyciągnęłam go z kieszeni i przejechałam palcem po ekranie w celu odblokowania go. Dostałam wiadomość. Numer nieznany.

Od: Numer nieznany
Głupia suko, myślałaś, że on cię kocha? Błagam, on chce cię tylko przelecieć, nie licz na nic.

Do sms'a dołączony był filmik. Był na nim Harry i jakaś dziewczyna. Całowali się namiętnie, nie szczędząc sobie czułości. Wyłączyłam filmik, nie chcąc dłużej na to patrzeć. Miałam ochotę się rozpłakać, ale nie chciałam dać po sobie poznać, że jestem bezsilna i udawałam, że wszystko jest okay. Do czasu.

- Proszę pana, muszę do toalety. - Wstałam i skierowałam się do wyjścia.

- A co robiłaś na przerwie? - Spytał i skrzyżował ręce na piersiach, uprzednio poprawiając okulary. Jego mina jednak zmieniła się, gdy zobaczył łzę na moim policzku. - W porządku, idź.

Szybko wybiegłam z lekcji, zabierając ze sobą torbę i wbiegłam do damskiej łazienki. Zamknęłam się w jednej z kabin i usiadłam na podłodze, zsuwając się w dół po drzwiach i płacząc. Skoro Harry nic do mnie nie czuje, to czemu chce być blisko mnie? I czemu ja także pragnę jego obecności? I dlaczego do kurwy zabolało mnie to, że całował się z inną? Wyciągnęłam telefon i jeszcze raz spojrzałam na sms'a.

"On chce cię tylko przelecieć."

"Nie licz na nic."

Te słowa odbijały się w mojej głowie. To niestety okazało się być prawdą. On nic do mnie nie czuje, a ja muszę się z ty pogodzić. Weszłam w listę kontaktów i bez namysłu zadzwoniłam do Perrie.

- Halo?
- Hej Perrie ... Możemy pogadać?

Załkałam do słuchawki. Perrie chyba to usłyszała.

- Van, co jest? Dlaczego płaczesz?
- Możemy się spotkać?
- Pewnie, o której kończysz? Przyjadę po ciebie.
- Już skończyłam. Możesz być za chwilę?
- Vanessa, nie powinnaś opuszczać lekcji.
- Pezz proszę cię.
- Eh, w porządku. Czekaj na mnie przed szkołą.

Przeszłam przez dziedziniec szkolny, by po chwili móc znaleźć się na parkingu. Usiadłam na niskim murku i schowałam twarz w dłonie.

- Co się ze mną kurwa dzieję?  - Spytałam sama siebie.

- No właśnie, co jest? - Usłyszałam charakterystyczną chrypkę. Spojrzałam na chłopaka, który usiadł obok mnie z wyrzutem i odsunęłam się od niego.

- Czego chcesz? - Warknęłam i rozglądnęłam się po parkingu, sprawdzając czy Perrie aby przypadkiem nie przyjechała.

- Dowiedzieć się, co się stało. Słoneczko, mi możesz powiedzieć. - Przerwałam mu nie chcąc dłużej go słuchać.

- Nie nazywaj mnie tak, do jasnej cholery. - Warknęłam i wstałam, oddalając się od Harry'ego jak najdalej tylko mogłam.

- Dlaczego? Kiedyś ci się to podobało...

- I kiedyś też nie wiedziałam, że masz dziewczynę, a mnie chcesz tylko wykorzystać. - Syknęłam i stanęłam do niego tyłem. Nie mogłam na niego patrzeć.

- Co? O czym ty do cholery mówisz? - Spytał, wyraźnie zdziwiony. Harry jest zajebistym aktorem.

- Oh, nie udawaj. - Zauważyłam samochód Perrie, więc nie czekając na odpowiedź pognałam w jej kierunku. Słyszałam, że Styles mnie woła, ale miałam to w dupie. Jeśli tak chce pogrywać, to proszę bardzo, ale nie zemną. Nie wie z kim zadziera. Wsiadłam do samochodu Pezz a ona ruszyła i skierowała się do jej mieszkania.

- Chodzi o niego? - Spytała, spoglądając w przednie lusterko.

- W pewnym sensie. - Pociągnęłam nosem i spojrzałam na nią. - Chciałabym go nienawidzić.



__________________________________________________________

Ok, 16 skończony.
Wiem, że krótki, wiem, że beznadziejny i wiem, że długo nic nie dodawałam, ale szkoła się zaczęła i mam naprawdę mało czasu.
Ok, przez nudę postanowiłam założyć Harry'emu ask'a i twittera.
Ask: http://ask.fm/HarryBTD (PYTAĆ BO NUDY )
Twitter jest jeszcze chwilowo nieaktywny, bo coś mi się popsuło i nie mogę nic zrobić.
No a że na moim ask'u nic się nie dzieje, mam nadzieję, że chociaż na ask'u Harry'ego  coś się pojawi.
Dobra, 10 komentarzy = next , okay? 
See ya xo

16 komentarzy:

  1. Może i krótki ten rozdział, może i "beznadziejny" ale mi się bardzo podoba ;D
    Rozumiem cię całkowicie, że przez szkołę nie masz czasu, bo ja też dawno nie dodałam rozdziału na swojego bloga ;p
    Masz dużo nauki czy dają wam jeszcze luzy ? :) U mnie były już dwie prace pisemne i 6 zadań domowych o,O Tych nauczycieli powaliło, tyle powiem xdd

    pozdrawiam
    @Mo_Love_1D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woooooohooooooooo
      jestem pierwsza !! Aww Yeah ! xDD
      hahahah xD
      ale nie no serio
      twój blog jest zajebisty i mogę czekać na rozdziały ile będzie konieczne ;D
      chociaż mam nadzieję, że jednak uda ci się wrzucić nowy w miarę szybko ;3

      całuski
      @Mo_Love_1D

      Usuń
  2. Krótki, to prawda. Do tego wieeeeeki nie dodawałaś. :( Rozdział bardzo fajny. Ta scena pod prysznicem >>>> Mam nadzieję, że ten filmik jest jakiś stary i Harry wcale nie ma kogoś innego. :c
    Czekam na następny z niecierpliwością!

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowicie jest <3
    Łał Harry'emu naprawdę spodobała się Vanessa : o
    To widać . Jest taki słodki , jak nie wie co ma zrobić ze swoimi uczuciami .
    Cieszę się , że z Holly i Perrie wszystko się ułożyło <
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajebisty..! Ja już chce więcej. Uzależniłam się..seryjnie hahaha Proszę mogłabyś dodać niedługo bo nie wytrzymam <3 ily

    OdpowiedzUsuń
  5. głupoty piszesz. jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. awwww . genialny ! zastanawia mnie tylko to zachowanie Harry`ego . dziwnie sie zachowywal . tak jakby faktycznie sie jej wstydzil i dodatkowo jeszcze ten sms z nieznaego i filmik . ciekawe kto kryje sie pod Nieznanym numerem . nie moge sie doczekac nastepnego ;]
    sweetie ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. hjfglsairuhfkswa,lwowoirughgwls Wreszcie się doczekałam !!!
    Boskii rozdział !!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. OOOOOOOOOOOOOOO.... MEGAAA !!!!
    JAKIE TO JEST ZAJEBISTEEEEE !!!!!!!
    CZEKAM NA KOLEJNYY !! MAM NADZIEJĘ, ŻE DODASZ ZA NIE DŁUGOO !!!<3333 KOCHAM CIEE♥♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Super rozdzial ♡

    OdpowiedzUsuń
  10. OOO Supperr!! wreszcie się doczekałam! ;D Boski rozdział ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Nooo ja tu czekam na następny. Kurde to musi być jakiś bardzo stary filmik. Nie no czekam na następny rozdział;)

    OdpowiedzUsuń
  12. http://ilosteverythingwhatihave.blogspot.com/
    Zapraszam na mojego bloga!

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozdział genialny, ,yślałam że już się robi spokojnie a tu takie coś •o• niecierpliwie czekam na następny rozdział i od razu ptzepraszam że nie komentuje ale nie bardzo mam kiedy :c
    @BeeMyNialler

    OdpowiedzUsuń
  14. jejku,cudowne, strasznie mnie to wciągnęło, czekam na kolejny rozdział ! X

    OdpowiedzUsuń